Jabłka na drzewach tańczą.Szum wznosi się i odchodzi.Słońce nagle przygrzeje,Wiatr się zerwie – ochłodzi.Uśmiecham się. W uśmiechuJest cała prawda smutku.Ale nikt, nikt nie widzi,Jak płaczę po cichutku. I tylko popętaneNa wielkich łąkach konieTeż troskę mają w oczachI liżą moje dłonie.Przestrzenie, o przestrzenie!Jesieni niepojęta –Owoce i obłoki,Samotność i zwierzęta. Początek JesieniJerzy Libert1923 i XII 1929 > czytaj numer III 26 Sztuki Ogrodowej