Pij do mnie jeno wzrokiem, Pani, A tak ci też odpowiem; Lub pocałunek zostaw na dnie, A z wina go wyłowię. Pragnienie, które z duszy wstanie, Nektaru żąda bowiem; A na zamiany przecie żadne Nie skuszą mnie bogowie.
Wieniec wysłałem ci różany, Nie tyle dla twej chwały, Co sądząc raczej, iż przy tobie Utrzyma wdzięk swój cały; Ledwieś oddechem swym ogrzany Odesłać mi kazała, Rośnie i wonią ogród zdobi, Którąś mym różom dała.