© JG , wszystkie foto w tym numerze pochodzą z ogrodów stworzonych przez Petera Berga
Posłuchaj w wersji audio:
Wena nie jest kapryśnym zjawiskiem
na które czekasz z utęsknieniem, aż wreszcie do ciebie przyjdzie.
Pozornie może się tak wydawać, gdy stawiasz pierwsze kroki w jakimś przedsięwzięciu. Na przykład – gdy siadasz właśnie do nowego projektu. Masz przed sobą pustą kartę – tabula rasa, czystą mapę geodezyjną działki twojego klienta, z domem pośrodku i wielkim potencjałem rozciągającym się od jego ścian zewnętrznych po granice działki.
I co by mu tu zaproponować?
Czy boska Tyche lub Fortuna podsuną ci jakiś fantastyczny pomysł, którym uda ci się olśnić jego – ale najpierw siebie? Czy z morza chaosu wszech-możliwości wyłoni się smok Tiamat, aby przegnać fale niepewności i wskazać ci zachwycający w każdym szczególe kierunek zagospodarowania jego posesji? A może wieloręka Saraswati przybędzie na śnieżnobiałym Hamsie, aby pogładzić cię po policzku i pobłogosławić twe twórcze wysiłki?
zatrzymaj się!

Bo to nie tak działa.
Wena w istocie jest częścią profesjonalnego warsztatu i kultury codzienności. Bo kreatywność może przyjść do ciebie na zawołanie – o ile wiesz jak uruchomić proces, którego jest nierozłączną częścią.
Jeśli wiesz, który klawisz nacisnąć, aby rozpocząć grę utworu, który chodzi ci po głowie, to po pierwszej nutce druga przyjdzie już znacznie łatwiej. Dwie to już para, więc zaraz zaproszą trzecią, czwartą i wkrótce cała melodia wyjdzie spod twoich palców.
To znaczy, że uruchamiasz proces, zwyczajnie siadając do pracy. Nie zastanawiasz się, czy ci się chce, czy nie. Nie miotasz się, odbijając od ścian swojej niemocy. Po prostu zaczynasz robić to, co masz do zrobienia. Tak robią mistrzowie. Wyzwalają swoją kreatywność, kiedy tylko sobie tego życzą, kiedy tego potrzebują.
Jak sądzisz, co temu sprzyja? Co sprawia, że na zawołanie mogą to uczynić z lekkością (a nawet sprezzaturą) i równocześnie nadzwyczaj efektywnie?
Ale!
– co, jeśli w ogóle nie wiesz, jaką melodię chcesz zagrać?
Jeśli wszystkie propozycje przychodzące ci do głowy wydają się równie dobre – lub równie beznadziejne?
W te wakacje, przez prawie miesiąc, miałem wyjątkową szansę i przyjemność obserwować przy pracy niezrównanego mistrza w naszym fachu – Petera Berga.

Odbywałem u niego praktykę profesjonalną, a niedawno podsumowałem swoje doświadczenia w formie reportażu, w ramach listopadowej Gawędy o mistrzu Bergu. Mistrz obdarował mnie hojnie swoimi uwagami, wiedzą i doświadczeniem.
Sprezentował mi również kilka książek, część swojego autorstwa a także dwa albumy ogrodnicze. Pierwszy jest powiązany z najważniejszą w krajach niemieckojęzycznych nagrodą ogrodniczą – Gärten des Jahres wydawnictwa Callway (Ogród roku). Spośród 50 zaprezentowanych ogrodów, wykonany przez Berga został odznaczony pierwszym miejscem. I drugi album – Contemporary Landscape Architecture wydawnictwa Braun, gdzie obszerna galeria z prywatnego ogrodu mistrza reprezentowała Niemcy na tle ponad 300 innych zielonych aranżacji z całego świata.

Niedawno znalazłem wreszcie czas, aby obejrzeć wnikliwie obie publikacje. Przeanalizowałem spokojnie i szczegółowo wszystkie przedstawione tam parki i ogrody. Zaznaczyłem małymi samoprzylepnymi karteczkami te, które mnie czymś ujęły, spodobały się, i które mogłyby stanowić jakąś inspirację w przyszłości.
Zużyłem raczej mało karteczek. Mniej niż 10% realizacji zwróciło moją uwagę.
Większość ogrodów, parków i zieleńców jest nudna i pretensjonalna. Niektóre to smutna kalka z XVII wiecznej Anglii, które nawet nie próbują być innowacyjne. Wiele sili się na oryginalność i często udaje im się ją osiągnąć – ale potężnym kosztem. Finansowym i środowiskowym. Sądzę też, że kosztem odprężenia użytkownika, którego zamęczają swoimi graficznymi efektami i wizualnymi fajerwerkami.

Wyróżniają się (w moich oczach) realizacje z dużym udziałem bujnej roślinności, ale nierzadko w katalogach prezentowane są zupełnie smutne i minimalistyczne przestrzenie składające się tylko z domu i trawnika. Nierzadko dominującą metodą pokrycia powierzchni gruntu jest beton, duże połacie zajmują rozległe promenady a powierzchnia biologicznie czynna jest ograniczona do minimum a wciśnięte w skrawki wielkie drzewa żyją chyba tylko przez czas trwania gwarancji dzięki służbom obsługującym systemy nawadniająco – napowietrzające.

W wielu aranżacjach – ogrodowych przecież, króluje architektura, a nie szata roślinna. Potężne środki są przeznaczane na budowanie fantazyjnych, wiszących, stalowo – cementowych pomostów, umożliwiających ludziom pompowanie swojej megalomanii przez sięganie koron drzew.
Ale czy naprawdę jest nam to potrzebne? Czy po to wydajemy kosmiczne budżety na leśne kładki, by przypomnieć sobie, jak to było być małpą? Czy chcemy odlecieć od przyziemnych problemów, zdystansować się, wyobrażając sobie, że jesteśmy bliżej gwiazd, albo, że skutecznie czynimy sobie ziemię poddaną? Łącznie z tymi wielkimi drzewami – tak bardzo chcemy je mieć pod swoimi stopami?
Ale przecież Ziemia – to Matka. I lepiej się nadajemy fizycznie do stąpania po gruncie. Tak też jest podobno zdrowiej – uziemiać się, np. chodząc boso po ogrodzie.

Po pobycie u mistrza Berga – rzeźbiarza rajskich scenografii, wciąż, wertując karty tych albumów, zadawałem sobie jedno pytanie – które z tych miejsc może przypominać Raj?
Które z tych miejsc najlepiej odzwierciedla tkwiącą w nas głęboko potrzebę powrotu do miejsca naszych narodzin i czasów beztroskiej szczęśliwości – do niebiańskiego Edenu? Które ma potencjał przywrócić współczesnemu człowiekowi utraconą więź z Naturą?
Niewiele. A niektóre, oceniane taką optyką, wypadają naprawdę żałośnie. Bo oczywiście każdy inaczej sobie wyobraża Raj, ale doprawdy – kto chciałby spędzać wieczność w morzu ze szkła, betonu i stali?
Każdy też inaczej rozumie słowo „naturalny”.
Ja ostatnio ultra subiektywnie interpretowałem je na nowo, dookreślając poglądy na swoją profesję i czyniąc filozofię pracy nieco bardziej namacalną.

Nie chciałbym dyskutować z niczyimi wyobrażeniami, bo to też są sprawy intymne i nie mam w takie obszary dostępów… ale składam wyrazy szacunku tym, którzy osiągnęli taki pozom, że potrafią swoje wyobrażenia na temat naturalności materializować. Jak mistrz Berg, który nie jest jedynie teoretykiem, ale budowniczym jednych z najpiękniejszych aranżacji z głazów, jakie kiedykolwiek widziałem.
Jestem tym bardziej pełen podziwu, że aby te zachwycające, trójwymiarowe obrazki mogły powstać, potrzebne jest poukładanie nie tylko skał, ziemi i roślin, ale także niemałego zespołu o zróżnicowanych rolach, pozyskiwania i obsługi wymagającego klienta prywatnego, udźwignięcie pełnego procesu projektowo realizacyjnego, organizacji i harmonogramowania budowy i oczywiście spięcie tego wszystkiego finansowo, aby było źródłem utrzymania i narzędziem do spełniania marzeń.

Peter Berg to projektant wszystkich skal – makro i mikro. Jest w pełni oddany swojej wizji, która obejmuje najdrobniejsze szczegóły. I jest przy tym absolutnie bezkompromisowy. Głównie dlatego go uwielbiam. Dlatego mnie tak inspiruje – bo dzięki niemu już nie muszę wierzyć, teraz już wiem, że moje zawodowe zamierzenia są słuszne a cele osiągalne.
Oto człowiek, któremu nie zabrakło determinacji, aby wdrapać się na swój szczyt, umocnić swoją pozycję i stamtąd rządzić pięknym światem. A na pewno jego wybranymi kawałkami – założonymi przez siebie ogrodami. Ten numer biuletynu został zilustrowany paroma migawkami, które wolno mi opublikować.

Mistrz Berg nie czeka, aż wena do niego przyjdzie. A jeśli już musi na coś czekać – to na pewno nie robi tego bezczynnie.
Bo on po prostu robi swoją robotę. Codziennie i niestrudzenie. Po 25 latach budowania swojej marki nie zastanawia się też, co zaproponować klientowi. On to wie.
Pomyśl o tym, bo ty też możesz wykorzystać ten sam wzorzec na swoją korzyść. Możesz skorzystać z jego schematu i osiągnąć równie spektakularne rezultaty – oczywiście, na swój własny sposób.
Jeśli starasz się robić wszystko w swoim życiu najlepiej jak potrafisz… jeśli naprawdę się przykładasz i wkładasz serce w każdą czynność – to siłą rzeczy z czasem coraz lepiej ci to wychodzi. A twoje życie staje się pełne sensu i wartości.
Jeśli z kolei robisz rzeczy po łebkach, na szybkości, z krótkowzroczną perspektywą, w nic się naprawdę nie zagłębiając, jakby naśladując swoim życiowym postępowaniem głodny dopaminy ruch kciuka na ekranie, to nigdzie nie znajdziesz zaspokojenia ani satysfakcji. A życie wypełnią ci puste ułudy i oszukańcze satysfakcje.
Jakub 'Gardner’ Myśliwiec
projektant ogrodów i ogrodnik
lider Organizacji Ogrodów Polskich

P.S.
Dość już tego jesienno-zimowego rozmemłania! Wiosna idzie – czas wziąć się do roboty w nowym sezonie. Jak tam twój marketing i organizacja biznesu? Dobrze się za to zabrać, zanim sezon się zacznie.
P.S.2
Mój tata pyta:
czemu projektanci nie projektują w ogrodach martwych pni? Ani rzeźb…
A ja myślę:
taak… pnie! A dlaczego nie – ciężarówki pni?
Uwielbiam rozmach.
P.S.3
Każdy skądś pochodzi, a tajemnicą i sztuką życia jest wykorzystać swój korzeń jak najpełniej.
Mistrz Berg dorastał w niedużej miejscowości w zachodnich Niemczech, w krainie gór, winnic i licznych murów oporowych, które ułatwiają uprawę winogron na stromych zboczach. Nasiąkł takimi wzorcami i dziś z pasją łączy je ze stale szlifowanymi kompetencjami na swojej ścieżce ku Doskonałości.
A jakie są twoje korzenie? Najlepsze inspiracje z dzieciństwa, które budowały twoją wrażliwość, poczucie wyjątkowości i obecne poczucie piękna?
Mury i winnice w okolicach Sinzig
coś Pięknego
Piękno, które odnajdujemy w ogrodach, nie jest obiektywną cechą przedmiotów, lecz naszą reakcją na to, jak kompozycja i natura oddziałują na nasze ciało i umysł. Jeśli podziwiasz ogrody Petera Berga, to w istocie nie oglądasz zewnętrznego dzieła sztuki, ale fragment nieskończonej, samowystarczalnej substancji, której Ty również jesteś częścią.
Wydarza się tu coś bliskiego spinozjańskiej postawie: ten człowiek doskonale rozumie prawa natury i współdziała z nimi, zamiast je gwałcić.
Z podobnym szacunkiem dla praw i mocy przyrody, z próbą pojęcia i wykorzystania jej koniecznego porządku, pracujemy w naszym ogrodzie eksperymentalnym. Wraz z końcem roku podsumowaliśmy bardzo aktywny, miniony sezon – zapraszamy cię do zapoznania się z bogato ilustrowanym
coś Mądrego
Wielkie głazy w ogrodach mają kilka niezaprzeczalnych zalet:
Po pierwsze – są bardzo ciężkie i stabilne. Stawiasz je – i stoją, pełniąc funkcję oporową. Nie trzeba kopać i zalewać żelbetonowych fundamentów, nie trzeba robić drenaży. Możesz spokojnie zasypać za nimi masy ziemne i nie przesuną się – będą trwać niewzruszone (jak to głazy).
Po drugie – są piękne same w sobie i doskonale siedzą w krajobrazie. Nie trzeba ich w żaden sposób wykańczać.
Po trzecie – są wielofunkcyjne. Układy z głazów pełnią rolę murów i ogrodzeń, wielokierunkowych ścieżek, schodów i siedzisk. Oraz oczywiście liczne funkcje kompozycyjne.
© JG. ogrodzenie i mur oporowy w jednym
Wspaniale jest obsługiwać klientów w standardzie, który cię cieszy, ale o ile nie podejmiesz pracy u kogoś, kto zapewni ci nieprzerwany strumień zleceń i przychodów, to ciągłość roboty nie jest wcale taka oczywista. Zima, szczególnie styczeń, to świetny czas, żeby zadbać o kwestie marketingowe. Zastanowić się – gdzie są twoi idealni klienci oraz jak najlepiej do nich dotrzeć, aby cię dostrzegli i zatrudnili.
Świetną rozmowę w tym obszarze przeprowadził niedawno Rafał Hampel z Markiem Jankowskim, ojcem polskiego podcastingu, znanym polskim solo-przedsiębiorcą i merytorycznym oraz duchowym opiekunem wielu właścicieli jednoosobowych w Polsce. Rozmowa została opublikowana na kanale Internity Home w ramach programu „Spokojnie o wnętrzach”, kierowana jest więc do projektantów wnętrz, ale i my, projektanci ogrodów, możemy wyciągnąć z niej dla siebie cenne wskazówki i porady.
© JG, żywopłot – fala, w widoku z góry i z poziomu spacerowicza
wydarzenia z ostatniego kwartału
Na początku grudnia odbyło się w Busku – Zdroju krótkie spotkanie z uczniami kierunku Technik Architektury Krajobrazu z Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących, po ich powrocie z praktyk zawodowych w Rumunii. Jest to jedna z okazji, kiedy zawodowcy pod auspicjami Organizacji Ogrodów Polskich dzielą się z młodymi adeptami naszych profesji swoją wiedzą, doświadczeniem i filozofią profesjonalną.
Spotkanie z uczniami technikum – obejrzyj na stronie zzr.oop.org.pl – Zderzenie młodych ludzi z Rzeczywistością zawodową, krótkie wystąpienie na temat wartości autentyczności w pracy twórcy ogrodów.
© JG
Zatroszcz Się o ogród
Póki jeszcze zima trwa (w lutym):
- pilnuj przerębli dla ryb w stawach,
- podlewaj rośliny zimozielone i doniczkowe przy temperaturach powyżej 0, gdy nie robi tego śnieg,
- cieniuj iglaki,
- odśwież pobielenie pni owocówki;
a bliżej wiosny (w marcu):
- ściągaj chochoły i białe włókniny,
- przesadzaj i sadź drzewa kopane,
- prześwietlaj i przycinaj sanitarnie owocówkę i liściaki kwitnące latem,
- przycinaj wierzby jak zrzucą kotki,
- pozbieraj kretowiska, wygrab trawniki i zwałuj dla wyrównania, zrób dosiewy na łysinach,
- wyczyść staw i aktywuj pompy i filtry,
- rozważ nawożenie głodomorów.
© JG
© JG
Zsynchronizuj swój Kalendarz
W najbliższej porze roku czekają Cię wiekopomne ogrodowe wydarzenia:
- Imbolc i początek celtyckiej wiosny – z 31 stycznia na 1 luty
- Zaczyna się okres lęgowy ptaków (zakaz wycinania drzew)
- Dzień dzikiej przyrody – 3 marca
- Sen zimowy ogrodników – do końca lutego – do 28 lutego 2026
- Jare Gody i Dzień Ziemi – równonoc wiosenna – 20 marca 2026
- Dzień Lasów – 21 marca
- Dzień Wierzby – 21 marca
- Pierwszy dzień Wiosny – 21 marca i prawdopodobnie nowe wydanie Sztuki Ogrodowej
coś Przyjemnego
Jak najlepiej wykorzystać takie piękne perły sztuki ogrodowej, jakie wychodzą spod ręki mistrza Berga? Każdy filozof powiedziałby na ten temat coś nieco innego:
Epikur zauważyłby, że to idealne miejsce do praktykowania ataraksji (spokoju duszy) i aponeii (braku bólu). Powiedziałby zapewne: „Przebywaj w ogrodzie z przyjaciółmi, rozmawiaj, obserwuj – to najwyższa przyjemność”. Bo liczy się nie hulanka, ale proste rzeczy: cień drzewa, szum wody, zapach ziemi a regeneracja to nie luksus, ale konieczność dla zdrowia ciała i umysłu.
Schopenhauer, pesymista z wrażliwością estety, uznałby ogrody Berga za rzadką szansę na chwilowe wyzwolenie się spod tyranii woli. Powiedziałby mniej więcej: „Usiądź wśród roślin i patrz na nie bez pragnienia czegokolwiek — wtedy na moment zaznasz wolności”. W naturalistycznym ogrodzie najpiękniejsza jest dla niego ta krótka przerwa w cierpieniu, jaką daje kontemplacja natury pozbawiona oczekiwań.
Arystoteles, przez pryzmat eudajmonii, wskazałby ogród jako miejsce do praktykowania kontemplacji, czerpania przyjemności wirtualnej – nie zamęczającej, ale wznoszącej umysł. Dla niego odpoczynek nie jest lenistwem, ale aktualizacją naszego potencjału – umysł regeneruje się poprzez obserwację natury.
Rousseau podkreśliłby natomiast, że w takich ogrodach odnajdujemy własną pierwotną dobroć. Powiedziałby: „Pozwól sobie czuć — nic więcej nie trzeba”. Wśród swobodnie rosnących traw i krzewów człowiek staje się znowu naturalny, nieskomplikowany, bardziej prawdziwy. Regeneracja przychodzi tu nie przez wysiłek, lecz poprzez zanurzenie się w świecie, z którym od zawsze byliśmy w zgodzie.
Thoreau, praktyk życia blisko ziemi, zachęcałby najgoręcej i najserdeczniej. Widząc ogród Berga, powiedziałby: „Przychodź tu codziennie, choćby na chwilę. Oddychaj, bądź obecny, słuchaj ptaków, patrz na zmieniające się światło”. Dla niego odpoczynek to nie luksus, lecz powrót do siebie — do prostoty, uważności i autentycznego kontaktu z naturą, który regeneruje ciało i porządkuje myśli.
pogawędźmy
Posłuchaj najnowszej
- gawędy z Żuchowskim o bajkach i marzeniach – gdzie rozprawiamy się z paroma powszechnymi mitami na temat ziemi, a także odnajdujemy się we wspólnych marzeniach o ogrodach prawdziwie opartych o procesy naturalne. Żyjemy w świecie opowieści, można by rzec – bajek: „dodanie kompostu do ziemi to zawsze doskonały pomysł; jak ziemia czarna to musi być dobra; a siana – to już w ogóle złoto!” – takie wymysły powtarzane są przez amatorów, a nierzadko i zawodowców, którym się to akurat opłaca. Paweł Żuchowski, cierpliwie sprowadza rzesze błądzących ogrodników na tory prawdziwych historii o Ziemi. Tłumaczy metodycznie i bardzo merytorycznie m.in. na instagramie, jak działa ta biochemiczna mieszanka i jak z nią operować, aby w ogrodach osiągać jak najlepsze rezultaty.
Zapraszamy Cię też do przesłuchania poprzednich odcinków Gawęd Ogrodniczych –
- Gawędy o odpowiadaniu na pytania – jak oswoić fakt, że projektowanie ogrodów składa się głównie z rozwiązywania problemów? Bo praca projektanta ogrodów w znacznym stopniu opiera się na edukowaniu innych (głównie klientów) od „poziomu zero” do poziomu początkującego amatora. Tym samym ciągle odpowiadamy na te same pytania. Czy to dobrze, czy to źle? Tak po prostu jest. Grunt, żebyś się przeciw temu nie buntował i udzielał właściwych odpowiedzi.
oczywiście
- Gawędy o mistrzu Bergu – bohaterze tego numeru sztuki ogrodowej, mistrzu ogrodów naturalistycznych. Peter Berg jako jeden z nielicznych specjalistów w Europie układa spektakularne i zachwycające kompozycje kamiennych bazujące na zasadach japońskiej sztuki ogrodowej. Dowiedz się, co stanowi o fenomenie jego sukcesu ze sprawozdania z praktyki profesjonalnej, jaką Jakub odbył u niego w tym roku
oraz
- Gawędy z Zarzyckim o ekologii – rozmowy z naszym kolegą z branży o dziedzinie ważnej i potrzebnej. Ekologia wyłania się wszechstronnie jako królowa nauk przyrodniczych. Nie tylko jako jakaś abstrakcja na szczeblach międzynarodowych, ale codzienność nas wszystkich, projektantów zieleni, badaczy, praktyków i teoretyków. I bardzo dobrze.
krótka forma wizualna
Tak, aby Cię nie zmęczyć, ale regularnie dostarczyć wartościowej – merytorycznej lub refleksogennej historii ze świata tworzenia ogrodów.
Zapraszamy na codzienny serial na kanale instagramowym JGT prowadzony z myślą o projektantach ogrodów i ich wszechstronnym rozwoju. Jeśli wolisz przeglądać materiały tematycznie – zajrzyj na spis rolek na stronie www JGT.
Zostaw komentarz jeśli masz podobne lub odwrotne doświadczenia. Chętnie podyskutujemy i odpowiemy na Twoje pytania. kultura słowa
© JG
Ogród uśpiony w blasku miesięcznego złota,
Nocą swe czarodziejskie otwiera mi wrota:
O, duszo moja! Tam zawieść cię pragnę,
W ten ogród cudów i skarbów zaklętych,
W świat, kędy tylko przez mgłę patrzeć wolno,
Przez mgłę przejrzystą, zwiewną;
W świat, który kocha tylko ten,
Kto wie czem sen jest głęboki,
Świetlany sen, sen w blasku miesiąca.
O, duszo moja! Stań się dzieckiem prostem, cichem,
Dzieckiem z jasnemi oczyma i sercem pogodnem,
Co wszędzie widzi piękno i dobro,
I w nieświadomym zachwycie
Wyciąga ręce do świata,
Bo wierzy,
Że wszystko dla jego dobra istnieje.
Duszo ma! Stań się dzieckiem z jasnemi oczyma,
A w ogród się cudny zawiodę,
W świat wiary dziecinnej w wszystko, co baśń prawi,
Że najlepszemi z bóstw, świetlane są bogunki,
Modrej nocy siostry jasnolice;
Że kwiaty są duszami dziewcząt,
Co umarły w marzeniu wśród tęsknicy zmierzchów;
Że siedmiobarwne motyle mrą
Od pocałunków białych rusałek.
W ogród cię cudny powiodę,
W świat egzaltacyi naiwnej i szczerej
Dla rzeczy prostych a głębokich,
Egzaltacyi, co kocha kwiat drobny tak,
Jak nigdy żadna kobieta nie będzie kochana,
Egzaltacyi, co ustom każe całować liść zwiędły
Z rozczuleniem i łzami wdzięczności niezmiernej
Za to, że kochać go wolno.
W świat cię zawiodę zachwytu, ekstazy,
Bezgranicznego oddania
W wielkiej i świętej miłości
Dla wszystkiego, co przestwór pięknością wypełnia.
(…)
O, duszo ma! Pójdź ze mną w ogrody świetliste!
O, obudź w sobie dziecię dobre, szczere, czyste!
Ogród uśpiony (fragment)
Leopold Staff
© JG
Ogłoszenia
1 Mów do projektantów mądrze
Zapraszamy autorów wartościowego contentu. Wydawcą magazynu jest fundacja OOP, która serdecznie otwiera podwoje na twórczość dobrodajną i refleksogenną innych projektantów ogrodów lub osób, które do takiego audytorium chcą trafić.- Opublikowałeś gdzieś dobry tekst?
- Zaprojektowałeś lub zbudowałeś piękny ogród, w którym zastosowałeś dobre praktyki warte powielenia?
- Może znalazłeś wart rozpowszechnienia cudzy materiał?
2 Włącz się w wolontariat OOP
Szukamy redaktorów wordpress. Do stałej, długoterminowej współpracy. Kochasz ogrody i naturę? Zaangażuj się w jeden z dwóch projektów. Zostań redaktorem:- Biuletynu Sztuka Ogrodowa (tego który właśnie czytasz)
- Ogrodowej Mapy Polski – projekt wspierający turystykę ogrodową, na którym promujemy ponad 200 ogrodów i parków dostępnych publicznie, chwilowo odłączony z powodów technicznych
Kontakt & komentarze
jeśli masz jakieś pytanie – prześlij i spodziewaj się odpowiedzi
prześlij linka do tego numeru Sztuki Ogrodowej zainteresowanym znajomym









